Marionetki w rękach Boga.
Jak to jest zapomniałam.
Śniłam o swych największych koszmarach.
Powoli i bezpowrotnie się w nich zatracałam.
Płonęłam żywym ogniem a otchłań piekielna pochłonąć mnie chciała.
Kiedy rześka rosa ciało moje ostudziła
to tak jakbym ja na nowo się narodziła.
Lecz krótko trwał stan minionego cierpienia.
Bo szczęście choć silę ma niczego nie zmienia.
Bezpowrotnie zatopiła mnie fala zdumienia.
Jak mało odchodząc mam do stracenia.
Mam wrażenie ze wielu ludzi nie ma władzy nad swoim życiem nawet JA, że gubimy się w tym co robimy i wciąż popełniamy te same błędy. Ktoś inny pociąga za sznurki i doprowadza nas do obłędu. Ostatnio przeżyłam coś co bardzo mnie zraniło zapragnęłam się zemścić na tej osobie w tedy przez głowę przeszła mi pewna myśl "Kto pomorze mi się zemścić Bóg czy szatan?" Odpowiedz nasuwa się sama. Bóg jako strona która nie ingeruje w nasze życie i nie pomaga nam zbytnio bo daje tam tylko wybór ( wolną wole) na pewno nie pomoże mi się zemścić ale nie pomoże mi też gdybym chciała się np. z tą osobą pogodzić lub w jakiś sposób dogadać. Tak to już jest. Wiec mam wrażenie ze Bóg jeśli jest to się mną bawi jak bym była w pieprzonych simsach.
Głosuj (0)
Gloria696 12:04:41 4/04/2012 [komentarzy 0] Komentuj
"Aby znaleźć miłość, nie pukaj do każdych drzwi."
Aby znaleźć miłość, nie pukaj do każdych drzwi. Gdy przyjdzie twoja godzina, sama wejdzie do twego domu, w twe życie, do twego serca.
— Robert Allen Zimmerman (Bob Dylan)
W tych słowach kryje się wiele prawdy. Miłość tak jak wszystko inne śmierć choroby, strach, śmiech, szczęście, ból i inne przychodzi znienacka. Jest tak jakby darem losu dla jednych, błogosławieństwem i przekleństwem dla drugich. Jednych uskrzydla, że dla miłości są wstanie zrobić wiele , daje im nadzieje i szczęście innym podcina skrzydła, rozczarowuje doprowadza do rozpaczy i obłędu. Ale nad niektórymi rzeczami takimi jak uczucia nie da się zapanować a na pewno nie da się zaplanować tego, kiedy będziemy je odczuwać bo dzieje się to pod wpływem impulsu. I dlatego to co stanie się jutro jest zagadką a to co już się stało wspomnieniem. I czy jutro będziemy się śmiać czy płakać czy spotkamy miłość swojego życia pokarze los i czas nad którymi nie potrafimy zapanować.
Głosuj (0)
Gloria696 18:04:45 21/03/2012 [komentarzy 0] Komentuj
I jak tu kurwa żyć ? !
Mam wszystkiego dość. Życie nie daje satysfakcji. A wszystko trwa chwile. Możemy o coś walczyć a i tak wszystko obróci się przeciwko nam. Za chwilkę wszyscy zaczynamy się orientować, że to co robimy jest złe, głupie i pojebane, ale i tak nie umiemy przestać. Rezygnuje z tak wielu rzeczy dla kogoś, walczymy, robimy wszystko by móc kiedyś wykrzyczeć że jesteśmy szczęśliwi a życie nie jest takie złe. Ale wszystko nabiera innego znaczenia i zamienia się w złudzenie. Nawet jeśli robisz wszystko dla kogoś to pamiętaj on i tak ma cie w dupie dba tylko o siebie nie jest wstanie poświecić dla Cibie czegoś cenniejszego. Ludzie to skurwiele wszyscy. Nawet ty i nawet ja. I nie udawaj świętego też masz w sobie zło i choć byśmy tego nie chcieli i wmawiali sobie że jest inaczej. Mam jedna zasadę choć łamię ją bez przerwy choć próbuje stosować się do tego priorytetu i tak nie zawsze się udaje. Zero uczuć, nie wierze że istnieje miłość, ale wiem, że istnieje ból i radość w kruchej postaci reszta nie ma znaczenia nic w okół nas nie ma znaczenia.
RODZIMY SIĘ--->UMIERAMY. Więc kurwa po co się męczyć jak i tak zdechniemy. Trzeba korzystać z życia choć ono i tak nas pierdoli.
Najszczęśliwszym dniem mojego życia był ten, po którym nie nadeszło jutro.
Nikt nie umiera bez utraty dziewictwa... Życie pier***i nas wszystkich.
— Kurt Cobain
...
Głosuj (0)
Gloria696 11:53:12 7/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj
Żyj Chwilą...
To się opłaca? Dla chwili poświęcać resztę życia. Niby tak, szukamy przecież w życiu zaspokojenia oderwania od rzeczywistości. Jest w tym trochę sensu, ale kiedy już chwilka się kończy otwieram oczy i znów widzę wszystko tak normalnie, zaczynam myśleć realnie. Niektórych chwil się żałuje innych nie. Sama nie wiem co robić, chyba się pogubiłam w tych słodkich i gorzkich chwilach. Ale co wybrać ciągłą ucieczkę czy walkę z losem, rzeczywistością. ? To tak jak bym chciała zmienić wymiar w którym żyję. (Czy są w ogóle inne wymiary.?) Ostatnio jednak postanowiłam odłożyć wszelkie używki, imprezy i na jakiś czas się uspokoić. Uświadomiłam sobie jak się zmieniłam w ciągu 3 lat. Wszyscy to zauważyli. Muszę przystopować, bo zaczynam przesadzać. Ktoś podsumował moje zachowanie " Niczym dziwka z pod latarni to wyrażanie się i w ogóle.." albo " Jak byś się na ulicy wychowała" itp. Chyba naprawdę bardzo się zmieniłam zgubiłam gdzieś swoja niewinność, umiar, grzeczność, prawdomówność, zgubiłam siebie. Nie mam nawet priorytetu w życiu. Nie mam niczego. Żyję chwilą. Ale chciała bym odnaleźć spokój. Dlatego to się nie opłaca...
Vanitas vanitatum et omnia vanitas…… - Marność nad marnościami i wszystko marność
Głosuj (0)
Gloria696 15:47:23 30/01/2012 [komentarzy 0] Komentuj
"Opętani" ?
Strach to taki ludzki odruch. Ktoś kiedyś powiedział, że ludzie nie umieją żyć bez bólu i uzależniają się od niego, że w pewnym stopniu sprawia im przyjemność, że dzięki niemu czują że żyją. Ale czy można nauczyć się czerpać z niego 100% przyjemność, uzależnić się, sprawić by stał się ukojeniem by przestał kruszyć ściany naszej psychiki, by nas podbudowywał ? Wydaje mi się, że ludzie którzy umieją nad nim panować są "opętani" nie w dosłownym znaczeniu tego słowa, nie ma to nic wspólnego z szatanem. Ostatnio jednak ja sama żyje w ciągłym bólu i strachu. Wydaje mi się, że życie nie ma innej strony jest tylko ta, że nie ma spokoju i szczęścia które trwa dłużej niż jeden dzień max 2. Sam nie wiem jak to jest, że każdy z nas choć raz cierpiał, że każdy z nas ma problemy tylko, że nie umiemy się ich pozbyć i ciągle przechodzimy przez to samo.
Głosuj (0)
Gloria696 17:10:59 25/01/2012 [komentarzy 0] Komentuj
Śmierć której pragniemy.
To żałosne że człowiek obłędnie może pragnąć śmierci. Szukać jej i rozmyślać o niej. Chęć by zejść z tego świata jest ogromna. Gdy człowiek zagubiony nie widzi już innych dróg a oczy jak za mgłą widzą tylko jedno rozwiązanie. Na początku nie ma odwagi... Jest niepewność. Później po każdej kolejnej katastrofie, zamknięci w szklanym słoiku zaczynamy się dusić. Powoli i bezpowrotnie zamiast szukać wyjścia, jesteśmy coraz bardziej pewni, że jesteśmy gotowi, nabieramy szalonej odwagi. Rozglądamy się dookoła, analizujemy świat i nie widzimy jego sensu. Jest tylko pragnienie by to wszystko zakończyć bo nie dajemy rady. Szukanie spokoju. Zapominanie o wartościach i priorytetach. Bo nie ma już celu. A życie rani coraz bardziej, wprowadzając w obłęd. I tylko marzenia, które są czarne jak noc, o tym by zobaczyć swoje martwe ciało poczuć jak to jest odchodzić. Rozważać jak możne by sobie odebrać życie. By znów być wolnym i szczęśliwym. Lub by już nic nie czuć i znaleźć się w próżni. I myśląc o Bogu, który może wybaczy nam ten rozpaczliwy ruch, jeśli istnieje i wpuści nas do swojego królestwa.
"Ale lubię tę aurę ciemności która Cie otacza. Lubię twoją twarz i smutne oczy.Jesteś dziwnie piękny jak noc bez gwiazd"
Głosuj (0)
Gloria696 19:07:36 18/01/2012 [komentarzy 1] Komentuj
"Czasem tak bywa" - powiedział ktoś kto całe życie ma z górki...
No właśnie ostatnio zaczynam odnosić dziwne wrażenie... Siedzę sobie tak czasem na korytarzu w naszej szkole, pogrążona w myślach, wsłuchana w ulubione piosenki. Obserwuję tych ludzi, których znam i których nie znam i zaczynam odgadywać ich "sytuacje życiową". Kiedy w moim życiu następują jakieś niepowodzenia (a ostatnio sporo takich tragedii) to zaczynam żalić się do stwórcy pytając "Dlaczego do cholery ja?!", zawsze ja. Myślę sobie o niektórych moich znajomych. I do chodzę do przykrego wniosku. Mnie nie udaje się na żadnym froncie życiowym ( uczuciowy, szkolny, rodzinny itp.) a inni w każdym jakoś się odnajdują. W jednych doskonale im wychodzi a w drugich tylko trochę gorzej, ale to od takich właśnie ludzi "szczęściarzy" wysłuchuje ciągłych jęków jak to jest źle. A ci którym się nie powodzi i nic im nie wychodzi, cierpią w milczeniu, zachowując gorycze, krzyk, ból i inne dla siebie. Ciągle grając że wszystko jest w normie.
Czy wy też macie takich znajomych którzy kochają narzekać, ale jakby nie znali życia, że i ono bywa czasem okrutne. ? Nie macie czasem takiej ochoty by im przyłożyć i pokazać, że u nich wszystko jest w porządku, niech rozejrzą się dokoła jakie tragedie spotykają innych ludzi, którzy żyją wokoło nich.
Głosuj (0)
Gloria696 17:40:07 12/01/2012 [komentarzy 0] Komentuj
